Wpisy użytkownika .Antonina. z dnia 20 kwietnia 2012

Liczba wpisów: 2

awforsaken
 

Hejka ;)

Po raz kolejny przepraszam ,że tak długo nie dawałam znaków życia.Wasze wpisy czytam praktycznie codziennie i staram się komentować ,ale ja sama straciłam wenę ;p

Postaram się to naprawić , może nie będę pisać codziennie ,ponieważ nieuchronnie zbliżający się koniec roku szkolnego mi na to nie pozwala ,ale postaram się poprawić ;)


Dzisiaj mam dla Was recenzję fluidu(kto by się tego nie domyślił?) ,który stosuję już dłuższy czas i niestety nie przypadł mi do gustu .

pobrane.jpg


Fluid pewnie większości Wam znany i przez niektóre lubiany .


Opis producenta:

Podkład o ultralekkiej, płynnej konsystencji zapewniającej równomierne pokrycie skóry. Pozwala jej oddychać nie zatykając porów. Dzięki zawartości witaminy E gwarantuje 8-godzinne nawilżenie.
Affinitone, w którym zastosowano technologię Shade True, zawiera delikatne mikro-sfery i perełki, które zapewniają idealne wykończenie makijażu i świeży wygląd.
Jest to pierwszy podkład z naturalnymi pigmentami koloru, które pokrywają niewielkie przebarwienia skóry i perfekcyjnie dopasowują się do jej odcienia oraz struktury.
Dostępny w 6 odcieniach.


__________________________________________________
Jak zawsze obietnice  piękne i jak zawsze klapa.

Zacznę od tego ,że mam skórę mieszaną w kierunku do tłustej ,która potrzebuje mocnego krycia.
Wiedziałam ,że podkład nie należy do takich ,ale chciałam na wiosnę wybrać coś lżejszego a nieprzyjaciół zamaskować korektorem.

Od producenta możemy się dowiedzieć ,że podkład jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry , jednak ja się z tym nie zgodzę.Odradzałabym go dziewczynom z cerą mieszaną bądź tłustą.Powinien być odpowiedni dla tych z nas które nie mają zbyt dużych problemów z cerą , która jest normalna ,bądź sucha ,lecz tu niezbędne będzie dodatkowe nawilżenie.

+podkład łatwo się rozprowadza bez smug
+w promocji można go dostać za 20 zł z groszami w DN
+jest łatwo dostępny
+bardzo wydajny
+nieduży aczkolwiek fajny wybór odcieni
+lekki

+/- krycie jest lekkie w kierunku do średniego

-podkreśla suche skórki
-nie dopasowuje się idealnie do skóry
- żadnego nawilżenia skóry nie odczułam
- skład pozostawia wiele do życzenia
- o przedłużonej trwałości możemy pomarzyć
- po aplikacji(nawet na krem matujący)podkład się niesamowicie świecił i nie był to w żadnym wypadku pożądany efekt glow
- dość mocno ściera się z twarzy na nosie i w jego okolicy , co już widać w połowie dnia noszenia podkładu
-jest baardzo lejący
-mam wrażenie ,że się utlenia
- po 7h baardzo nieestetycznie wygląda na twarzy


Podsumowanie:

Podkład kupiłam pod wpływem jednej z youtubowiczek  , myślałam że będzie ok ,ale niestety się zawiodłam.Nie było by tak źle gdyby tak szybko nie ścierał się z twarzy i nie gwarantowałby mi takiego wyglądu pod koniec dnia w szkole.
Aktualnie podkładu używam do rozjaśniania innych ,może jeszcze się do niego przekonam ,choć baardzo wątpię.To ,że u mnie się nie sprawdził ,nie znaczy że będzie tak u Ciebie , w końcu każda z nas ma inną cerę a także inne wymagania.U mnie nadal trwają poszukiwania podkładu idealnego.

A wy miałyście może styczność z tym podkładem?Co o nim sądzicie?A może odkryłyście już podkład(może nie do końca idealny)z którym już nie macie zamiaru się rozstać?
 

awforsaken
 
Anna szaleje , dwa wpisy w ciągu dnia ;)

Ale przejdźmy do sedna.

Co to jest OCM wie już prawie każda blogerka i vlogerka.Dla 'zielonych' w tym temacie mam linka gdzie macie wszystko dokładnie opisane.

brunettesheart.blogspot.com/(…)wszytsko-o-ocm-jak-t…


Jakiś czas temu na blogach nastąpiło wielkie BUM! na tą formę oczyszczania twarzy.Ja jako królik doświadczalny musiałam jej
spróbować.Oczywiście miałam na początku dużo obaw m.in że jak to olej na przetłuszczającą się skórę? oraz nieobojętne było
mi konieczne nakładanie bardzo ciepłego-gorącego ręczniczka na twarz- czy to dobre dla naszej cery? Zabieg ten był konieczny ,ponieważ dzięki temu olej miał dostać się do naszych porów i rozpuścić sebum.Przeczytałam wiele o tej metodzie
i postanowiłam ,że spróbóję.Olejowe oczyszczanie stosowałam ok.5 msc używałam różnych mieszanek olejowych.Na początku byłam wprost zachwycona.Miło było nie czuć ściągnięcia skóry po demakijażu ,tak jak jest to w przypadku żeli do mycia twarzy.
Makijaż zmywał się rewelacyjnie i nic mi nie wyskakiwało ,nie licząc comiesięcznych gości,ale dla mnie to było za mało.Nie widzialam efektów o których wszyscy 'trąbili' m.in mniejsza ilość wydzielanego sebum,oczyszczenie porów,zlikwidowanie przebarwień itd. Ale metody używałam dalej w sumie z przyzwyczjenia.

W okresie zimowym zauważyłam bardzo widoczne przesuszenie skóry , żadne kremy nie pomagały ,ale ja nie zganiałam tego na przesuszenie spowodowane wielomiesięcznym codziennym kładzeniem gorącego ręczniczka na twarz tylko oczywiście na suche powietrze w pomieszczenuiach i siarczysty mróz na dworze.

Dopiero niedawno trafiłam na bardzo ciekawy filmik


po jego obejrzeniu natychmiastowo odstawiłam OCM a mieszanine olejów zużyłam do olejowania włosów.A skąd się wzięło przesuszenie twarzy? Wiadomo!  Wróciłam do tradycyjnego makijażu ,czyli najpierw mleczko potem żel jednak niedawno znów postanowiłam wrócić do OCM tylko w wersji speed ;)

Oczy zmywam mleczkiem do demakijażu ,chyba że mam bardzo mocny makijaż to używam do tego celu oleju.Następnie na zmoczoną twarz aplikuję oliwę z oliwek lub mieszankę olejów i przez chwilę masuję ,moczę ściereczkę z mikrofibry pod bieżącą chłodną wodą (może być letnia) i wszystko delikatnie ścieram.


Szczerze mówiąc metoda na skróty podoba mi się bardziej i mam pewność że nie robię mojej skórze krzywdy .

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad pomarańczowym myjącym olejkiem z BU lub nad wersją bezzapachową .

A Wy co myślicie o takim demakijażu ?