• Wpisów:496
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:10
  • Licznik odwiedzin:57 079 / 2875 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Helloł

Z racji tego ,że mam przypływ weny przychodzę dzisiaj do Was z nieco nietypowym wpisem.

Wczoraj wieczorem robiłam sos(na dzisiejszy obiad) ,który uwielbiają wszyscy w moim domu

Ja niestety nie mogę pozwolić sobie na niego zbyt często ,bo mój żołądek tego nie wytrzymuje(jest strasznie podrażniony).

Sos czosnkowy występuje w wielu zmodyfikowanych wersjach ,mi najbardziej smakuje w odsłonie podstawowej .


Składniki:
-duży jogurt typu gerckiego lub duży jogurt naturalny + łyżka śmietany 18%(12% też może być ,ale dodajcie nieco więcej)

-mały sos tatarski np.Winiary
-koperek
-sól,pieprz
-główka czosnku

Na samym początku dobrze mieszam jogurt z sosem tatarskim ,później dodaje koperek i wyciśnięty czosnek ,na końcu dodaje przyprawy.

Oczywiście proporcje można zmieniać wedle uznania.
Może się zdarzyć tak ,że czosnek ma za mało 'mocy'.Ja raz na taką ilość sosu musiałam władowac ponad 3 główki

Sos idealnie komponuje się z zimnym mięsem np.uwielbiam go z kurczakiem .Pasuje do różnego rodzaju ryb,można go położyć na kanapki na wędlinę.Będzie nawet świetnie smakował z pyrkami

Taką małą ciekawostką na koniec jest to ,że kiedyś wprost nienawidziłam czosnku ,a teraz nie wyobrażam sobie chociażby gołąbków bez niego.

A wy lubicie sos czosnkowy? Wolicie wersję
podstawową czy zmodyfikowaną?
 

 
Helloł ,mam dla Was dzisiaj jedno z najprostszych Do It Yourself świata


Bibułki matujące na pewno nie są obce posiadaczką cery tłustej ,bądź mieszanej .




Wiadomo,że niezbyt higieniczne jest nakładanie kolejnej warstwy pudru ,gdy nasza twarz wyprodukowała już sebum.

Czasami bywa tak,że nagle skończyły nam się zbawienne bibułki .Oczywiście zamiast nich można użyć jednej warstwy chusteczki higienicznej ,jednak bardziej eleganckim (inne słowo nie przychodzi mi tu na myśl)rozwiązaniem będą samorobione bibułki.

Potrzebny nam będzie papier śniadaniowy



oraz nożyczki.

Z papieru wycinamy dość sporą liczbę niewielkich prostokątów i wkładamy je do starego opakowania po bibułkach ,lub tam gdzie wam to odpowiada -Gotowe

Zamiast papieru śniadaniowego można użyć papieru do pieczenia


Jednak jest on bardziej sztywny i grubszy .


Takie bibułki są doskonałym rozwiązaniem ,jeżeli nie mamy aktualnie kasy,lub możliwości zakupienia bibułek lub jeżeli chcemy zaoszczędzić na niektórych rzeczach.

Nawet jeżeli nie odczuwacie konieczności ściągnięcia za pomocą bibułki sebum z twarzy w ciągu dnia to dobrym sposobem jest użycie bibułki zaraz po nałożeniu podkładu(jeżeli nie używany podkładów matujących).Niepotrzebny tłuszcz zostanie wchłonięty,a makijaż utrzyma się zdecydowanie dłużej ,ponadto błyszczenie nie pojawi się tak szybko.

____________________________________

Jestem świeżo co po obejrzeniu 1 odcinka 3 sezonu Pretty Little Liars (szybka jestem ;p),mimo że nie mogłam doczekać się nowych sezonów moich serialów to odcinek szczególnie mnie nie zachwycił ;/

Jestem ciekawa czym nas przywita True Blood
  • awatar urban Style: Bardzo fajny wpis, mocno mnie zainspirował, zapraszam do siebie
  • awatar Lolelai: ostatnio na mtv w "operacji stylówa" było o tym pomyśle z bibułkami :D A co do PLL wczoraj oglądałam i jakoś mam mieszane uczucia. Ale 2 odc już nie mogę się doczekać. :)
  • awatar magicblueeyes: Super pomysł :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Recenzję obiecałam już jakiś czas temu ,ale nie mogłam się zmobilizować jak zawsze z resztą .


Pędzel syntetyczny z bambusową rączką. Pędzel idealny do nakładania podkładu, a także sypkiego czy prasowanego pudru, daje twarzy pełne pokrycie bez smug. Krycie jest nieporównywalnie większe przy mniejszej ilości kosmetyku w porównaniu do innych pędzli, dzięki temu idealnie nadaje się do rozprowadzania sypkich podkładów mineralnych, prasowanych oraz płynnych. Można też nim nakładać pudry, róże i bronzery. Bardzo miękkie włosie sprawia, że używanie go jest wyjątkowo przyjemne. Dodatkowo pędzel jest przyjazny środowisku - rączka pochodzi z bambusa, a aluminiowy pierścień w 100% pochodzi z recyklingu.



Cena pędzla wg. wizażu to 35 zł ,mi udało się dorwać pędzel za 20 zł
Minął dokładnie rok od kiedy go mam i mimo bardzo częstego używania i prania wygląda tak samo.

+jest mały ,poręczny
+podkład chłonie w naprawdę niewielkiej ilości podkład
+włosie pędzla jest bardzo mięciutkie (sama przyjemność przy aplikacji podkładu)
+pędzel jest wielofunkcyjny :można nim nakładać minerały ,podkład płynny ,puder,róż i nawet jak się postaramy to da radę zaaplikować nim bronzer i rozświetlacz
+pędzel jest łatwy w czyszczeniu ,chociaż gdy używamy podkładów zastygających to trzeba poświęcić chwilę dłużej na domycie włosia
+wykonanie pędzla jest bardzo solidne ,z małym wyjątkiem(ale o tym później)
+włosie jest odpowiednio gęste,sprężyste,zbite
+dzięki niemu podkład lepiej kryje ,jeżeli stemplujemy podkład(na pewno wiecie o co mi chodzi)
+nie robi smug
+włosie się nie odkształca




+/- pędzel schnie kilka h z racji tego ,że jego włosie jest dość gęste ,u mnie to nie problem bo ja i tak wolę go używać po wcześniejszym spryskaniu wodą (pędzel 'pije' mniej podkładu i wygląda naturalniej)


- na początku wypadło mi z niego kilkanaście włosów ,po kilka przy praniu ,ale teraz jest już ok

- kiepska dostępność

- mam wrażenie ,że maże podkład na twarzy ,nie zostaje on wtopiony w cerę

Podsumowanie:

Na początku byłam tym pędzlem zachwycona , aplikacja podkładu po prostu bajka.Pędzel nie jest zły ,bo z wtopieniem podkładu w cerę można sobie zawsze poradzić ,ale ja do aplikacji podkładu pokochałam najzwyklejszy pędzel półokrągły do różu .Efekt jaki daje o wiele bardziej mi odpowiada i również jest typem pędzla wielofunkcyjnego

___________________________________

Z obiecanych recenzji została mi już tylko odzywka to paznokci Eveline 8 in 1 ,która skończyła mi się niedawno po ponad półrocznej eksploatacji.
Postanowiłam jednak nieco wstrzymać się przed opinią o niej ,bo jestem ciekawa czy stan paznokci po jej odstawieniu ulegnie zmianie.W zapasie czeka już na mnie odżywka Diamentowa tej samej firmy.Na początku myślałam ,że może nie zadziałać.Z ciekawości porównałam jej skład z jej bratem 8w1 i co? To jest ta sama odżywka! Firmy nieźle robią nas w bambuko .Wybaczam im to jednak ,bo odzywka jest fenomenalna
 

 



Zdjęcie niestety z internetu ,bo mój aparat bardzo przekłamuje kolory i podkład wygląda zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.

Kolor nie należy do najjaśniejszych .
  • awatar .sorceress his the senses♥.: Świetny wpis :) +wpadnij :D
  • awatar so kiss me ♥: dla mnie w sam raz , ale jak na razie kupiłam sobie już dwa i są świetne więc wątpię , żebym zaczęła kupywać inny ;c. wbiij ;* .
  • awatar ansou: dziękuje pięknie :) jednak kolor będzie dla mnie za ciemny..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatni wpis prawie miesiąc temu -nieładnie!

Dawno nie 'chwaliłam się' moimi zakupami ,a sama bardzo lubię czytać takie notki i oglądać takie filmiki.

Część produktów do włosów mogłyście już zobaczyć we wpisie o produktach do pielęgnacji moich włosów.


1.Odżywka Alterra Granat i Aloes
2.Maska Alterra Granat i Aloes
3.Odżywka Artiste intensywnie regenerująca
4.Odżywka Hegron d/s
5.Odżywka Isana z olejem babassu
6.Odżywka Garnier z Avokado i masłem karite
7.Maska ZIAJA intensywnie wygładzająca



8.Szampon leczniczy Polytar
9.Balsam do kąpieli dla matek BDFM (jako szampon)
10.Szampon Alterra Biotyna i Kofeina



11.Olejek rycynowy
12.Oliwka BDFM
13.Oliwka BD
14.Olej Alterra Brzoza i Pomarańcza
15.Olej Alterra Papaja i Migdał



16.Hautcereme krem do twarzy i ciała z oliwą z oliwek
17.Aloesowy krem do twarzy Alterra
18.Mleczko do demakijażu BeBeauty (skóra normalna i mieszana)
19.Garnier mineral InvisiCalm





20.Pędzelek do eyelinera w żelu (fioletowy) Essence
21.Pędzelek Hakuro H80
22.Pędzelek do cieni Essence
23.Pędzel Hakuro H77


24.Lakier do paznokci Sensique oriental dream -nr.262 Indian Rose
25.Odżywka do paznokci Eveline Diamentowa
26.Lakier My Secret nr.104 flakes
27.Lakier Golden Rose Fashion Color nr.72
28.Ados Extra Long Lasting(na zdjęciu brak) nr.501 -bezbarwny



29.Woda toaletowa Hot Woman
30.Zalotka do rzęs INFINITY
31.Szczotka z włosia naturalnego Olivia Garden(pozbyłam się plastikowych igiełek)
32.Szczotka z włosia dzika KHAJA Helena <3




33.Podkład Pierre Rene Skin Balance nr.21 Porcelanowy

34.Podład Maybelline Affinitone 03 light sandbeige
35.Essence Stay All Day 20 soft nude
36.Clean&Clear nawilżający krem do twarzy przeciw błyszczeniu się skóry
37.KOBO Ideal Cover Make Up 402 nude beige


38.Cień KOBO 205 Golden Rose
39.Cienie Butterfly nr.7
40.Cień Catrice 410 C,mon Chameleon!



41.Matująco-wygładzający puder mineralny Eveline nr.20 Transparent
42.Róż do policzków Up Girls (od chińczyka bez nr)


43.Maskara Rimmel Max Volume Flash
44.Miss Sporty Studio Lash Instant Volume
45.Pierre Rene Aqua Sport tusz wodoodporny
46.Eveline Volumix Fiberlast
47.Kredka do oczu Butterfly nr.108 granat



48.Pomadka Pierre Rene Hydra Elegance nr.02 Bloosom
49.Róż do policzków Vipera City Bush Fun nr.30

Niestety jakość zdjęć jak zawsze masakryczna ,ale muszę jakoś sobie radzić z tym sprzętem co mam,dodatkowo dzisiejsza pochmurna pogoda nie pomogła w obfoceniu kosmetyków.

Mam nadzieję ,że w niedługim czasie uda mi się zamieścić ulubieńców ostatnich miesięcy ,bo przez ten czas nazbierało mi się co nieco
  • awatar muamuax: Alterra! uwielbiam:)
  • awatar ansou: jeśli mogłabyś pokazać odcień podkładu z pierre rene to byłabym przeogromnie wdzięczna :)
  • awatar .Antonina.: @glimmerofhope: czaje się jeszcze na nr.1
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hejka ..

Jak wiecie lub nie wczorajszą edycję Must be the Music wygrał zespół LemOn.



W ścisłym finale znalazł się też skład raperów Najlepszy Przekaz w Mieście , nie chcę tutaj nikogo obrażać ,ale uważam że ten skład nie powinien znaleźć się finale , a w zestawieniu z LemOn jak i z innymi zespołami w 3 edycji są bardzo słabi.

Zauważyłam ,że na pingerze są całe rzesze nastoletnich fanek NPWM (dzięki którym dostali się tak daleko) które tak obsmarowują LemON ,że aż mi się serce ściska.

Chłopcy z LemON tworzą tak wspaniałą muzykę(mimo że ja słucham wszelkich odmian rocka) ,że można się w niej zatracić.

Igor jest niesamowicie emocjonalny i śpiewa tak ,że ma się wrażenie że śpiewa to tylko dla nas.
Ponadto rozbraja mnie jego słodki uśmiech i ta jego skromność(o której już wszyscy wspominali setki razy).

Uważam ,że taka ambitna muzyka powinna mieć miejsce w naszym kraju,zespołów hip-hopowych jest wiele a czy znacie zespół podobny do LemON ,bo ja nie. Bo w naszym kraju nikt nie chce słuchać ambitnej muzyki ,wszędzie otacza nas muzyka popularna i inne podobne style ,które nic nie wnoszą do naszego życia.


Jeszcze raz powtarzam , nie chcę tutaj nikogo obrażać , jest to tylko moja subiektywna opinia.

Ps.A co na facebooku się dzieje pod wywiadem z zespołem to przechodzi ludzkie pojęcie. To jaki poziom reprezentują fani NPWM jest po prostu przykre. Po co te pretensje? Po co te obrażanie?
Zamiast pisać do NPWM to pisząc takie komentarze sami się poniżają.
  • awatar tobealive: to znaczy mi się wydaje, że nie ma porównanie głownie z tego względu, że to zupełnie inne gatunki muzyczne :) powiem szczerze że NPWM podobali mi się bardzo na castingu, bo to było coś nowego a i słowa ich piosenki wydawały się być takie szczere, ale dalej nie zachwycali :)
  • awatar tobealive: nie oglądam mbtm dlatego pierwszy raz słyszę ten zespół, ale jaki ten koleś ma głos!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hejka

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kosmetyki ,które używam od końca stycznia(od wtedy przerzuciłam się na świadomą pielęgnację włosów).

Wiem ,że niektórym może wydawać się ze to jest multum produktów ,ale w porównaniu do zbiorów włosomaniaczek(do których mi daleko) moja kolekcja jest marniutka.

Dodatkowo pamiętajmy ,ze nasze włosy lubią różnorodność.

Chciałam Was jeszcze przeprosić za jakość zdjęć ,która jest okropna ,ale moim kompaktem nie da rady nic lepszego wymodzić ;/



Z racji tego ,że jestem praktycznie 'świeża' w świecie włosomaniaczek to postawiłam na oleje łatwodostępne.

-oliwa z oliwek
-olej z pestek winogron
-olej rycynowy(dodaje do czosnkowego lub aplikuję na włosy pokryte odżywką)
-oliwka Babydream
-oliwka Babydream fur mama
-w słoiczku olej czosnkowy na skalp (domowej roboty)

Z racji tego ,że moja jednorazowa porcja oleju do włosów to 1 łyżeczka to te oleje starczą mi na baardzo długo ,lubię używać je dodatkowo do ciała ,a niektóre do twarzy

Chętnie przetestowałabym inne oleje ,ale z tym muszę się wstrzymać ;p




- Hegron d/s używam jej do mycia włosów ,choć czasami zdarza mi się jej użyć do odżywienia włosów
-Garnier z Avokado i masłem Karite
-Balsam Romantic(stosuje jako pierwsze 'O' w metodzie OMO)
-ISANA z olejem babassu
-Alterra Aloes i Granat

Jedyną odżywką z lekkim sylikonem w tym zestawieniu jest balsam Romantic ,postanowiłam w okresie letnim wrócić do nich ,ponieważ nie mogę znaleźć godnego preparatu z filtrem UV w rozsądnej cenie ,który byłby łatwo dostępny i nie wysuszał włosów a sylikon zawsze to jakaś ochrona jest.



-Alterra z Biotyną i Kofeiną
- w butelce po szamponie z Ziaji wlałam szampon brzozowy z Kaufland(do oczyszczania włosów z sylikonów)

-Babydream niestety nie dla mnie ,przez niego nabawiłam się łupieżu ;/

- szampon leczniczy STIEFEL Polytar (^ patrz punkt wyżej)



-maska Ziaja intensywnie wygładzającą(zawierająca również lekki sylikon,zabezpieczam nią od jakiegoś czasu końcówki)

-Alterra Granat i Aloes


Jak widzicie ilością masek nie grzeszę ,ponieważ nie znalazłam nic łatwo dostępnego w dogodnej cenie bez sylikonów i innych świństw ,co by było maską z prawdziwego zdarzenia a nie produktem pod nazwą 'maska' o działaniu przeciętnej odżywki

Jak znacie taki produkt/y to proszę dajcie znać w komentarzach



- w dużym słoju znajduje się jeszcze nieprzefiltrowana wcierka do skóry głowy domowej roboty ,o której pisałam tu http://awforsaken.pinger.pl/m/12099259/wcierka-do-wlosow

-gliceryna , często dodawałam do odżywek i masek ,ale strasznie wzmaga puszenie się włosów

-parafina płynna ,często aplikowałam ją na końcówki po uprzednim nałożeniu oleju w celu zabezpieczenia

-Marion serum termoochronne ,bomba sylikonowa bez alkoholu (w sam raz do zabezpieczania końcówek włosów w zimę )


Oprócz powyższych produktów moje włosy mają bliskie kontakty z :

-pełnotłustym mlekiem (dodaje do masek,odżywek ,ale muszę zastosować jako płunaknę)

-kawą(jako płukanka po każdym myciu)

-miód (do masek,odżywek ,jako płukanka)

-siemie lniane(jako maska,płukanka,nie testowany jako szampon)

-żółtko jajka(dodaje do masek i odżywek,jeszcze nie przetestowałam go w roli szamponu)

-tran(dodawany do masek ,jak i odżywek)

-ocet jabłkowy (jako płukanka zakwaszająca)

-ziółka (jako płukanki ,ale nie za często ,aby nie przyszła pustynna susza


Iii to by było chyba na tyle.

Moje włosy przeszły bardzo duużo i są w kiepskim stanie ,ale od kiedy wprowadziłam 'nową'pielęgnację to widzę powolutku poprawę włosów ,ale jestem wytrwała ,wiem że na efekty bardziej naturalnej pielęgnacji trzeba czekać w wiele dłużej niż w przypadku stosowania sylikonów.

Do włosów nie używam żadnych stylizatorów ,nie suszę ich nie prostuję ,nie katuję po prostu -w przyszłości na pewno mi się odwdzięczą

Postanowiłam również zrezygnować z farbowania włosów mimo iż kolor rudy wprost ubóstwiam i wyśmienicie się w nim czuję.
Starałam się włosy farbować i tak więcej niż co 2 miesiące ,ale po miesiącu włosy wyglądały już niezbyt ciekawie ,więc po co takie bezcelowe niszczenie włosów.
Teraz jestem na etapie zapuszczania odrostu ,stosuję już jakiś czas płukankę kawową aby naturalnie przyciemnić włosy bez konieczności użycia farby(jednak przyciemnienie następuję po około kwartale regularnego używania płukanki) ,jeżeli to mi się nie uda to sięgnę po brązową szamponetkę (nie złapie mi naturalnych odrostów i do końca nie wypłucze się z farbowanej części włosów ,więc kontrast nie będzie aż tak rażący - ale o tym pomyślimy w przyszłości ,może pod koniec wakacji?)

Dodam jeszcze ,że suplementów nie przyjmuję ,ale chleję drożdże i skrzypokrzywę ,która jest pyszniutka ,nie wiem czy moje włosy są tak odporne na przyspieszacze porostu i działają one wręcz odwrotnie czy przez to ,że co drugi dzień wpatruję się w odrosty ,ale wydaje mi się że rosną tak strasznie woolnooo.

Płukanka kawowa również powinna pobudzić wzrost włosów ,ale ja niczego takiego nie dostrzegłam ,mimo że stosuję ją od około miesiąca co drugi dzień (po każdym myciu).

Babyhair dostrzegłam już jakiś czas temu ,ale nie mam pojęcia czy one stoją ciągle w miejscu(ciągle mają jedną długość) czy co jakiś czas wyrastają mi nowe.
  • awatar justyś88: ojej faktycznie trochę tego masz
  • awatar .Antonina.: @CherryWhite: No, ale jest do stosowania max 2 razy w tyg ,więc da się przeżyć.To przez ten ekstrakt z dziegciu .
  • awatar Catalinablog: Ten szampon Polytar strasznie śmierdzi. Moj facet go używa . Na początku myślałam że to z rur kanalizacyjnych taki smród ale później okazało się że to ten szampon.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka

Przybywam do Was dzisiaj z kolejną recenzją .

Bazę z Hean kupiłam w zeszłym roku w wakacje (wtedy na necie nie była jeszcze tak znana) za 10,50 bodajże w jakimś osiedlowym sklepiku.Baza jednak odleżała swoje (używam jej od około pół roku) ponieważ wykańczałam moją z KOBO.




Pojemność bazy to 14 g ,czyli bardzo bardzo dużo

Wiem ,że w internecie jest wiele pochlebnych opinii na temat tego produktu ,ale stwierdziłam że jeśli i ja o nim napiszę to chyba nic się nie stanie.

Na początku byłam bardzo niezadowolona z tej bazy ,ponieważ cienie dość szybko mi się na niej rolowały ,mimo iż nakładałam naprawdę cienką warstwę.
Działo się tak dlatego ,że za szybko nakładałam cień na bazę.Teraz po prostu po aplikacji bazy zajmuję się zakryciem cieni pod oczami korektorem,które następnie przypudrowuję i dopiero aplikuję nieco pudru na bazę.Takim sposobem cienie są nie do zdarcia.

+duża pojemność i wydajność
+cena
+przyjemna konsystencja
+baza podbija kolor cieni
+utrzymuje cienie ok.10 h nawet na tłustych powiekach(dla mnie to wystarczająco) ,poza tym że po tym czasie zaczynają dopiero delikatnie blaknąć
+przyjemna konsystencja,która łatwo się rozprowadza
+wygładza i delikatnie rozświetla powiekę
+nie wysycha

-śmierdzi ,ale na szczęście zapach szybko znika
-opakowanie niewygodne dla dziewczyn z długimi paznokciami ,ale z tym można sobie poradzić
-nakrętka często źle się dokręca i czasami bardzo trudno ją odkręcić
-jest dosyć słabo dostępna

Następne opakowanie kupię z pewnością (chyba że coś mi się odwidzi) ,lecz nie nastąpi to tak szybko ze względu na wydajność bazy
  • awatar aniastar: co do katanki z SH przejdź się na stoisko z ubraniami dla dzieci:) ja w sekcji dla dorosłych też nie mogłam nic znaleźć :P Przypadkiem trafiłam na ciuszki dziecięce i tam byl spory wybór:P
  • awatar Pollyanne: @.Antonina.: A jaki puszek do tej skrobii? Od jakiegoś pudru czy kupowany osobno? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



Dopiero co zaczęłam a już trening z Ewą muszę sobie odpuścić na co najmniej 2 dni.

Nie wyobrażam sobie wykonywania tych ćwiczeń napinając mięśnie brzucha i pośladków -chyba bym umarła.

A Wy odpuszczacie sobie trening podczas miesiączki ,czy może dzielnie ćwiczycie?

Znacie może jakieś przyjemne ćwiczenia ,które można wykonywać podczas okresu?
  • awatar justyś88: ja też podczas okresu nie jestem w stanie tak mega intensywnie ćwyczyć
  • awatar Józia350: ćwiczylam juz około 15 razy ale mialam teraz kilka dni przerwy ale dzisiaj zaczynam znowu ;) a jesli chodzi o cwiczenia podczas okresu to staram sie raczej cwiczyc bo czytalam o tym kiedys i podobo wysilek fizyczny jest nawet wskazany ;)
  • awatar azile: Nie poddawaj się;) A, i dzięki za ćwiczonka;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jestem po pierwszym treningu z Ewą Chodakowską ,wytrzymałam tylko 25 minut ,choć w moim przypadku nazwałabym aż 25 min.Padam ! Jako moja kondycja jest wprost zerowa przy wykonywaniu ćwiczeń w porównaniu z Ewą wyglądałam wprost komicznie.
Mam nadzieję ,że uda mi się zmobilizować do jutrzejszego treningu ,o ile nie dopadną mnie masakryczne zakwasy.
  • awatar azile: aa,i moge wiedzieć co robisz na tym treningu?Ja też chce zrzucić pare kilo:P
  • awatar azile: Dasz radę!:) Chcesz schudnąć,czy poprostu czuć się lepiej?
  • awatar Józia350: dasz rade zobaczysz, tez na poczatku umieralam po 20 minutach ale z kazdym treningiem jest coraz lepiej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Helloł

Jak tam mija Wam majówka?Imprezujecie czy może leniuchujecie?

Ja zdążyłam zaliczyć grilla ,ale o wiele bardziej odpowiada mi byczenie się w domu .Tak już mają ludzie aspołeczni ;p

Przechodząc do konkretów chciałabym Wam dzisiaj napisać nieco o pewnym Essencowym produkcie ;]



www.wizaz.pl

Przepraszam za foto z internetu ,ale lepsze to niż zdjęcia robione moim aparatem.

Ten puder brązujący zna większość z Was , ja kupiłam go 7 miesięcy temu i używałam go praktycznie codziennie (oprócz weekendów),więc mam już wyrobioną opinię na jego temat.

Puder można dostać w DN ,Douglasach i niektórych Rossmanach. Kosztuje ok.15 zł i ma 10 g.
Do wyboru mamy dwa kolory 01 dla baardzo bladych dziewczyn oraz 02 love to be matt(który ja posiadam) i ten odcień powinien odpowiadać dziewczynom o cerze średniego kolorytu (mam nadzieję ,ze wiecie o co mi chodzi )

+puder jest niesamowicie wydajny ,używam go już ponad pół roku a nie dotknęłam denka

+puder jest dość zbity ,dlatego nie pyli ,chyba że uzywamy bardzo twardego pędzla

+kolor można stopniować

+ puder jest matowy ,więc nadaje się jak najbardziej do wyszczuplania buźki

+mimo ,że to Essence ,które jak wiadomo oszczędza na opakowaniach to ja na moje nie mogę narzekać,napisy się nie pościerały,puderniczka nie pękła,otwiera się ok


+/- kolor ,ogólnie jest brązowy ,ale ja dostrzegam w nim delikatne pomarańczowe tony wbrew opinii wielu innych recenzentek,oo ile na cerze o średnim kolorycie tego nie widać ,to na bardzo bladych cerach te tony z pewnością będą się wybijać

+/- trwałość u mnie wynosi średnio 8 h ,ale zależy to w dużej mierze od rodzaju cery,trwałości podkładu oraz tego czy nie dotykamy w ciągu dnia twarzy

+/- piękne podkreślenie kości policzkowych jak i piękne placki na policzkach , dla wprawionych pierwsza opcja nie wchodzi w grę niezależnie od tego jakiego pędzla użyjemy ,ale początkujące powinny wybrać dość miękki pędzel do aplikacji pudru ,ponieważ twardszym włosiem można zrobić sobie "krzywdę"

+/- jeżeli używacie skrobi do matowienia ,to puder nie nadaje się do aplikacji na nią ponieważ mimo wielu warstw praktycznie go nie widać , ja aplikuje go pod skrobię (i tak jest transparentna) i jest ok


- skład
-zapach ,który do tej bory baardzo mi przeszkadza



Podsumowując brązer z Essence na pewno idealny nie jest mimo tak małej ilości minusów ,ale jak na swoją półkę cenową nie ma co narzekać ,ja go bardzo lubię i kolejne opakowanie kupię ,chyba że do tej pory mi się coś odwidzi,bo jak wiadomo kobieta zmienną jest.


A czy w Waszym codziennym makijażu koneicznie musi pojawić się brązer?Jeśli tak,to jakie są Wasze ulubione?


Ps.W niedługim czasie postaram się napisać recenzje m.in

-bazy pod cienie HEAN
-odżywki do paznokci Eveline 8w1
-pędzla flat top Pixie Cosmetics
  • awatar Józia350: tez wlasnie wole takie kolory jesienia lub zimą ale jakos musze go zuzyc ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Anna szaleje , dwa wpisy w ciągu dnia

Ale przejdźmy do sedna.

Co to jest OCM wie już prawie każda blogerka i vlogerka.Dla 'zielonych' w tym temacie mam linka gdzie macie wszystko dokładnie opisane.

http://brunettesheart.blogspot.com/2011/11/wszytsko-o-ocm-jak-ta-metode-ulepszyc.html


Jakiś czas temu na blogach nastąpiło wielkie BUM! na tą formę oczyszczania twarzy.Ja jako królik doświadczalny musiałam jej
spróbować.Oczywiście miałam na początku dużo obaw m.in że jak to olej na przetłuszczającą się skórę? oraz nieobojętne było
mi konieczne nakładanie bardzo ciepłego-gorącego ręczniczka na twarz- czy to dobre dla naszej cery? Zabieg ten był konieczny ,ponieważ dzięki temu olej miał dostać się do naszych porów i rozpuścić sebum.Przeczytałam wiele o tej metodzie
i postanowiłam ,że spróbóję.Olejowe oczyszczanie stosowałam ok.5 msc używałam różnych mieszanek olejowych.Na początku byłam wprost zachwycona.Miło było nie czuć ściągnięcia skóry po demakijażu ,tak jak jest to w przypadku żeli do mycia twarzy.
Makijaż zmywał się rewelacyjnie i nic mi nie wyskakiwało ,nie licząc comiesięcznych gości,ale dla mnie to było za mało.Nie widzialam efektów o których wszyscy 'trąbili' m.in mniejsza ilość wydzielanego sebum,oczyszczenie porów,zlikwidowanie przebarwień itd. Ale metody używałam dalej w sumie z przyzwyczjenia.

W okresie zimowym zauważyłam bardzo widoczne przesuszenie skóry , żadne kremy nie pomagały ,ale ja nie zganiałam tego na przesuszenie spowodowane wielomiesięcznym codziennym kładzeniem gorącego ręczniczka na twarz tylko oczywiście na suche powietrze w pomieszczenuiach i siarczysty mróz na dworze.

Dopiero niedawno trafiłam na bardzo ciekawy filmik

po jego obejrzeniu natychmiastowo odstawiłam OCM a mieszanine olejów zużyłam do olejowania włosów.A skąd się wzięło przesuszenie twarzy? Wiadomo! Wróciłam do tradycyjnego makijażu ,czyli najpierw mleczko potem żel jednak niedawno znów postanowiłam wrócić do OCM tylko w wersji speed

Oczy zmywam mleczkiem do demakijażu ,chyba że mam bardzo mocny makijaż to używam do tego celu oleju.Następnie na zmoczoną twarz aplikuję oliwę z oliwek lub mieszankę olejów i przez chwilę masuję ,moczę ściereczkę z mikrofibry pod bieżącą chłodną wodą (może być letnia) i wszystko delikatnie ścieram.


Szczerze mówiąc metoda na skróty podoba mi się bardziej i mam pewność że nie robię mojej skórze krzywdy .

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad pomarańczowym myjącym olejkiem z BU lub nad wersją bezzapachową .

A Wy co myślicie o takim demakijażu ?
  • awatar tobealive: stosuję go od jakiegoś czasu i jestem zachwycona, tylko gdy mam mocniejszy makijaż i zmywam go szmatką to muszę ją cześciej zmieniać, bo nie wymywa się dokładnie :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Hejka

Po raz kolejny przepraszam ,że tak długo nie dawałam znaków życia.Wasze wpisy czytam praktycznie codziennie i staram się komentować ,ale ja sama straciłam wenę ;p

Postaram się to naprawić , może nie będę pisać codziennie ,ponieważ nieuchronnie zbliżający się koniec roku szkolnego mi na to nie pozwala ,ale postaram się poprawić


Dzisiaj mam dla Was recenzję fluidu(kto by się tego nie domyślił?) ,który stosuję już dłuższy czas i niestety nie przypadł mi do gustu .


Fluid pewnie większości Wam znany i przez niektóre lubiany .


Opis producenta:

Podkład o ultralekkiej, płynnej konsystencji zapewniającej równomierne pokrycie skóry. Pozwala jej oddychać nie zatykając porów. Dzięki zawartości witaminy E gwarantuje 8-godzinne nawilżenie.
Affinitone, w którym zastosowano technologię Shade True, zawiera delikatne mikro-sfery i perełki, które zapewniają idealne wykończenie makijażu i świeży wygląd.
Jest to pierwszy podkład z naturalnymi pigmentami koloru, które pokrywają niewielkie przebarwienia skóry i perfekcyjnie dopasowują się do jej odcienia oraz struktury.
Dostępny w 6 odcieniach.


__________________________________________________
Jak zawsze obietnice piękne i jak zawsze klapa.

Zacznę od tego ,że mam skórę mieszaną w kierunku do tłustej ,która potrzebuje mocnego krycia.
Wiedziałam ,że podkład nie należy do takich ,ale chciałam na wiosnę wybrać coś lżejszego a nieprzyjaciół zamaskować korektorem.

Od producenta możemy się dowiedzieć ,że podkład jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry , jednak ja się z tym nie zgodzę.Odradzałabym go dziewczynom z cerą mieszaną bądź tłustą.Powinien być odpowiedni dla tych z nas które nie mają zbyt dużych problemów z cerą , która jest normalna ,bądź sucha ,lecz tu niezbędne będzie dodatkowe nawilżenie.

+podkład łatwo się rozprowadza bez smug
+w promocji można go dostać za 20 zł z groszami w DN
+jest łatwo dostępny
+bardzo wydajny
+nieduży aczkolwiek fajny wybór odcieni
+lekki

+/- krycie jest lekkie w kierunku do średniego

-podkreśla suche skórki
-nie dopasowuje się idealnie do skóry
- żadnego nawilżenia skóry nie odczułam
- skład pozostawia wiele do życzenia
- o przedłużonej trwałości możemy pomarzyć
- po aplikacji(nawet na krem matujący)podkład się niesamowicie świecił i nie był to w żadnym wypadku pożądany efekt glow
- dość mocno ściera się z twarzy na nosie i w jego okolicy , co już widać w połowie dnia noszenia podkładu
-jest baardzo lejący
-mam wrażenie ,że się utlenia
- po 7h baardzo nieestetycznie wygląda na twarzy


Podsumowanie:

Podkład kupiłam pod wpływem jednej z youtubowiczek , myślałam że będzie ok ,ale niestety się zawiodłam.Nie było by tak źle gdyby tak szybko nie ścierał się z twarzy i nie gwarantowałby mi takiego wyglądu pod koniec dnia w szkole.
Aktualnie podkładu używam do rozjaśniania innych ,może jeszcze się do niego przekonam ,choć baardzo wątpię.To ,że u mnie się nie sprawdził ,nie znaczy że będzie tak u Ciebie , w końcu każda z nas ma inną cerę a także inne wymagania.U mnie nadal trwają poszukiwania podkładu idealnego.

A wy miałyście może styczność z tym podkładem?Co o nim sądzicie?A może odkryłyście już podkład(może nie do końca idealny)z którym już nie macie zamiaru się rozstać?
 

 
Na domowe maseczki i sposoby pielęgnacji skóry przerzuciłam się już jakiś czas temu, od tych sklepowych trzymam się jak najdalej (jednak zdarza mi się czasami ich użyć).Ostatnio Brunetka dała świetny post właśnie o domowej mikrodermabrazji http://brunettesheart.blogspot.com/2012/03/naturalna-pielegnacja-domowa.html

Ja oczywiście urodzony królik doświadczalny musiałam wypróbować to cudo -akurat (prawie) wszystkie potrzebne produkty miałam w domu.

Dałam mniej niż 1/3 banana a i tak to było dużo za dużo , sodę(sypałam na oko) i cynamon(nadaje się do cer trądzikowych) ,ponieważ kurkumy nie miałam.

Moja dość pancerna cera ledwo wytrzymała 10 min z tą maseczką przez spore pieczenie a to dlatego,że przesadziłam z cynamonem ,który ma właściwości mocno rozgrzewające , następnym razem dodam go o wiele mniej.

Tak jak zaleca BrunettesHeart po 10 min zaczęłam masować twarz i zmyłam papkę.

Buzia oczywiście zaczerwieniona(na szczęście odzyskuję bardziej naturalne kolory) ,ale jest niesamowicie wygładzona i nieco odżywiona.

Po takim zabiegu skórę trądzikową najlepiej jest zakwasić ,najlepiej przetrzeć ją plasterkiem cytryny

Już wiem ,że rezygnuję z peelingu cukrowo-kawowego na rzecz sody.

Następnym razem wypróbuję kombinancję sody z jogurtem naturalnym i cynamonem


Maseczkę zamierzam stosować 1 raz w tyg.

Słyszałyście może o takim sposobie ,a może same z niego korzystacie?

Jeśli tak to jestem ciekawa waszych opinii ;D
  • awatar .Antonina.: @Big City and Me: robić można ,ale trzeba uważać
  • awatar Panna Paris: dobrze wiedzieć żeby nie robić
  • awatar .Antonina.: @tobealive: przez chwilę przeszło mi przez myśl ,ale mój zdrowy rozsądek mnie wtedy opuścił, teraz przynajmniej wiem na co uważać następnym razem ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie ma to jak dowiedzieć się że zabrakło wody podczas zmywania farby z włosów.

Gorączkowe poszukiwania jakiejkolwiek wody w butelce zakończyły się niepowodzeniem ;/

Na szczęście po niedługim czasie puścili wodę , nie wiem co bym w innym wypadku zrobiła i nie chcę wiedzieć!
  • awatar eerie: miałam kiedyś podobną sytuację, tylko że ja miałam wodę, ale lodowatą i musiałam ją grzac w wielkim garnku... coś strasznego:)
  • awatar Gość: jej ... jeszcze sie nie spotkalam z taka sytuacja :D ale szczescie ze puscili ci wode ....
  • awatar o0kalao0: Mi się jak na razie nie znudziło, czasem tęsknię za jednolitym kolorem, ale zawsze jakoś tak zostaję przy moim ombre :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Helloł

Tak wiem opuszczam się w pisaniu notek ,mimo iż mam ferie zimowe.Niestety brak mi pomysłów na notki a jak już coś przyjdzie mi do głowy to oczywiście brak mi chęci żeby to sklecić i napisać na blogu.
Na bloga zaglądam codziennie i siedzę na nim cały czas ,muszę przecież czytać i komentować Wasze wpisy.

Dobra! Koniec tej paplaniny!

Jak wiadomo zima to okres w którym włosy i skóra są przesuszone i nie wyglądają najlepiej.
Suche powietrze w pomieszczeniach , mroźny wiatr na zewnątrz nie sprzyjają pięknemu wyglądowi.

Ostatnio gdy przesuszyłam dość mocno ręce (akurat nie przez zimę ,tylko przez środek chemiczny przy którym nie użyłam rękawiczek)ruszyłam do kuchni w poszukiwaniu nawilżająco natłuszczających produktów:

-1 łyżka oliwy z oliwek zamiast tego możemy użyć oliwki dla dzieci Babydream lub Hipp
-miód 1 łyżka
-jogurt grecki 1 łyżka
-odrobina pełnotłustego mleka

Wszystkie produkty umieśćiłam w misce , wszystko wymieszałam dłońmi i 'taplałam' je tak aby były przykryte grubą warstwą mikstury.

Wszystko zmyłam po ok. 20 min (nie było problemu ze zmywaniem) i później nałożyłam grubą warstwę kremu.

Zapomniałam dodać ,że dobrze byłoby zrobić przed takim kompresem peeling dłoni.

Ręce po takim kompresie były naprawdę nawilżone.

Warto co jakiś czas zafundować dłoniom takie mini spa.

Ostatnio nawet nałożyłam powyższą miksturę na twarz i też świetnie się spisała.Twarz była mięciutka,nawilżona,promienna


Dodatkowo taką mieszankę można położyć także jako maska na włosy ,tylko zmienić sobie proporcje.


________

Mam tu jeszcze dla Was drugi przepis na 'nawilżacz' wielofunkcyjny. A mianowicie siemie lniane (najlepiej mielone).Nadaje się na twarz , włosy(przed nałożeniem trzeba przelać przez sitko ,aby został sam żel)i dłonie.

Łyżkę mielonego lnu zalewamy szklanką gorącej wody i mieszamy do uzyskania żelowej konsystencji.

Taką papkę czy to na twarzy, na włosach czy na dłoniach powinnyśmy trzymać co najmniej 30 min .


A jakie są wasze sprawdzone sposoby na maseczki bądź kompresy domowej roboty na dłonie,twarz bądź włosy?

Próbowałyście może któregoś z mojego sposobu?
  • awatar .Antonina.: @Margariitka: Myślę ,że powinna się sprawdzić ;)
  • awatar tobealive: o siemiu/siemieniu (?) lnianym słyszałam niedawno na yt u Agnieszki z USA, przepis bardzo fajny, ale oczywiście lenistwo wygrywa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Na samym początku chciałam Was ostrzec ,że notka jest dość obszerna.

Odkąd pamiętam to nigdy szczególnie nie zwracałam
uwagi na produkty i ich składy które stosuje na włosy.

Szampon miał dla mnie ładnie pachnieć ,nie plątać włosów,dobrze je oczyszczać i być w miarę gęsty.

Odżywka też musiała mnie uwieść swoim zapachem i pomóc mi rozczesywać włosy i sprawić aby były miękkie.

W przypadku maski miało być tak jak przy odżywce.

Nie muszę mówić ,że te produkty zawierały bomby sylikonowe o których nie miałam pojęcia a ja cieszyłam się w miarę zdrowo wyglądającymi włosami.

W mojej karierze włosowej miałam krótki okres olejowania włosów ,ale efekty nie były zbyt spektakularne , ponieważ składniki zawarte w olejach nie mogły wniknąć w głąb włosa przez warstwę sylikonów które je oblepiają.

A jedwab?

Owszem używałam ,ale dość dawno temu.

Poleciła mi go sąsiadka .Stosowałam go zawsze po prostowaniu włosów a czasami po ich umyciu jeszcze na wilgotne włosy.

Włosy oczywiście były lśniące , miękkie itp. do czasu niestety.

Domowe maseczki do włosów też stosowałam rzadko ,ponieważ nie było po nich żadnych efektów - z tego samego powodu co przy olejach.

Oczywiście do włosów stosowałam multum środków do ich stylizacji :lakiery,pianki,woski,żele,gumy itp.

W moim życiu był okres gdy prostowałam włosy codziennie ,później już bardzo rzadko ,ale używałam w tym celu środków do ich ochrony.Była to firma Marion Termoochrona .Balsam do włosów przesuszał mi włosy a serum ochronne było napakowane sylikonami podobnie jak jedwab - tego nie byłam świadoma.

Na tym etapie moje włosy ni wyglądały tragicznie , powiedzmy że miałam włosy tak większość dziewczyn.

Do czasu ...

W zeszłe wakacje wpadłam na "genialny" pomysł.Zamarzyłam o ombre na moich kudełkach(patrz avatar).To był poważy błąd .Oczywiście chwyciłam za rozjaśniacz - no jak by inaczej , i to nie raz.

Włosy były w stanie tragicznym , pod koniec wakacji wyglądały nieco lepiej(za sprawą sylikonów) .Jednak tuż po rozjaśnianiu miałam na głowie jedną wielką tragedię :włosy były suche,matowe ,pękały,kruszyły się , rozwarstwiały , a włosy na części rozjaśnianej były o wiele cieńsze niż przy czubku głowy.

W tym czasie odkryłam pewnego bloga o pielęgnacji włosów.

http://anwena.blogspot.com/

Niby dodałam bloga do obeserwowanych ,ale nie korzystałam ze wskazówek zamieszczonych na nim.

Gdy dotarło do mnie ,że włosów nie da się już "odratować" to przed Bożym Narodzeniem poszłam do fryzjera i pozbyłam się całej rozjaśnionej części (a nawet i więcej).

Ja żyłam sobie w świadomości ,że moje włosy po tym zabiegu odżyją .Oczywiście nie stało się nic takiego , włosy tylko trochę lepiej wyglądały.

Pielęgnacja była taka sama - czyli żadna.

Przez pierwsze dni modelowałam trochę włosy ,ale było to dla mnie uciążliwe i z włosami nic nie robiłam.Później wkurzały mnie moje napuszone włosy i prostowałam je co dwa dni .Stosowałam "magiczną" termoochronę a włosy prostowałam na najniższej temp. 150 st.

Stylizowałam tak włosy przez jakieś 3 tyg.
Później stwierdziłam ,że nie chcę niszczyć włosów i chciałam wziąć się za ich pielęgnacje.

Włosów nie prostowałam i zaczęłam je olejować i stosować domowe maski.Choć środków do stylizacji włosów zaprzestałam używać to moja podstawowa pięlęgnacja się nie zmieniła.Ja wkurzałam się ,że mimo dbania o włosy nie widzę choć minimalnej różnicy ( i znowu winne sylikony).

Wtedy zaczęłam zagłębiać się w bloga Anweny(tak się to odmienia?) i odkryłam co to sylikony.

Zaopatrzyłam się w szampon Babydream do mycia włosów w odżywki bez parafiny i sylikonów oraz w maskę do włosów bez takich dodatków.

Później dzieki blogowi Anwen odkryłam kolejnego włosowego bloga http://blondhaircare.blogspot.com/

Czytając jej bloga znalazłam notkę idealną dla takich osób jak ja http://blondhaircare.blogspot.com/2012/02/jak-przygotowac-zniszczone-wosy-do.html

Gdy już wiedziałam jak mam poradzić sobie ze zmywaniem sylikonów z włosów zaczęłam szukać polecanego do tego celu szamponu do włosów Barwa, niestety nigdzie nie mogłam go znaleźć.
Jednak blondhaircare pisała jeszcze o szamponach za 2 lub 3 zł za litr takie z najprostszym składem np.Tesco .Okazało się że mam coś podobnego w domu , był to szampon brzozowy z marketu Kaufland duża butla chyba za 3 zł.Po sprawdzeniu składu okazało się szampon idealnie nadaje się do zmywania sylikonów.

Sylikony zmywam od prawie dwóch tygodni , myję włosy metodą kubeczkową i po każdym myciu stosuje na 15 min odżywkę do włosów bez sylikonów pod czepek.Co 3 dni myję włosy szamponem Babydream.

Dopiero niedawno moje włosy pokazały swoje prawdziwe oblicze.Są suche,matowe,napuszone i strasznie plączą mi się końcówki.

Zostały mi góra dwa mycia szamponem Brzozowym i biorę się za http://www.blondhaircare.blogspot.com/2012/02/odzywianie-wosow.html

Również notka dla początkujących w tematyce włosowej.

Tak więc jeśli chcecie zacząć od prawdziwej pielęgnacji włosów to zapraszam na te dwa blogi ,ale uwaga pielęgnacja włosów wciąga.

Ja jestem dopiero początkująca ,ale dbanie o włosy sprawia mi prawdziwą radość oczywiście blogi dziewczyn bardzo mi w tym pomagają.

Dodatkowo dodam,że od dwóch tyg, stosuję kurację drożdżową i piję pokrzywę oraz zamówiłam skrzyp polny w aptece.Wcierek jeszcze nie stosowałam ,ale na dniach mam zamiar zrobić na włosy maskę z siemienia lnianego ,którą również zastosuję na twarz.Muszę dodać ,że z wsuwek do włosów zrezygnowałam a włosów gumką nie związuje zbyt mocno.Aaa i będąc przy gumkach poszukuję satynowej i na razie nigdzie nie znalazłam.
Oczywiście włosy na noc związuje i śpię na satynowej poduszce.
Włosy wycieram w bawełnianą koszulkę ,która o dziwo świetnie wchłania wodę ,a włosów nie trzymam zbyt długo zawiniętych.Włosy rozczesuję dopiero wtedy gdy są już suche grzebieniem o szeroko rozstawionych ząbkach - niestety plastikowych.

Zastanawiam się na szczotką z naturalnego włosia i nad Tangle Teezer mimo iż to plastik ,ale zobaczymy.

Ponadto takie rzeczy jak szaliki , czapki , rękawiczki , golfy (rzeczy które mają styczność z włosami) piorę w płynie do prania a potem zamaczam w płynie do płukania.

To by było na tyle , nie wiem jeszcze czy to dobra droga ,ale zostaje mi tylko obserwować włosy i czekać na efekty.

Mam nadzieję ,że notka się przyda ,a jeśli nie to chociaż że przydadzą się Wam blogi na które chętnie sama zaglądam.

A jak wygląda wasza pielęgnacja włosów?
  • awatar .Antonina.: @HairCare: to nie było obraźliwe , poza tym dałam to jako skrót żeby się nie rozpisywać. Blondhaircare podaje rady na blogu żeby korzystać z nich za DARMO więc nie wiem o co Ci chodzi.
  • awatar HairCare: "Jednak blodnyna pisała jeszcze o szamponach (...)" - troszkę szacunku do osoby, z której rad korzystasz, w dodatku za darmo! :|
  • awatar tobealive: przeczytałam :D jak pijesz drożdże? bo moja mama już od dłuższego czasu pije łyżeczkę rozpuszczaną w pół szklanki wrzątku, ale niestety nie zauważyła żadnych efektów. czyli jeśli chcę zmyć sylikony muszę sie zaopatrzeć w tani szampon boję się co będzie jak już te sylikony się zmyją, ale mam nadzieje, że dam radę ;D dzięuję za cenne informacje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Helloł ;p

Z góry chciałam przeprosić(o ile ktoś mnie jeszcze czyta) ,że konkretną notkę dodałam tak dawno temu.
Przed feriami w szkole była dość napięta atmosfera i ogrom pracy.Wszyscy zwalili się ze sprawdzianami i pracami klasowymi.

Ja feriuje się już od czwartku , piątek olałam -lekcje i tak były luźne a ja już dostawałam na łeb ;p

Ferie zaczęłam w towarzystwie grypy(którą sama sobie wykrakałam) , tak więc drugi dzień się kuruję i nigdzie nie wychodzę.


A wy macie ferie czy już może skończyliście?Jak je spędzacie /spędziliście?

Ps.Jeszcze dziś postaram się wstawić notkę o zmianie pielęgnacji moich włosów(choć jestem w etapie początkowym) i co mnie do tego nakłoniło.
  • awatar tobealive: czytamy czytamy, czekam na noteczkę o wlosach ;D
  • awatar Józia350: Też właśnie rozpoczełam ferie i siedze przed kompem właśnie ;d czekamy na notkę o pielęgnacji włosów ;) Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›